Moje wpisy na e-Sochaczew.pl

Żenujące wakacje w mieście na S.

Żenujące wakacje w mieście na S.

Prosiła Szefowa (pozdrawiam i całuski posyłam) o tekst o upale w Socho. Jak go przetrwać, co miasto proponuje i takie tam. Jak było gorąco, nie byłam w stanie nawet kompa odpalić, moi przodkowie musieli być z Grenlandii, potwornie znoszę temperaturę powyżej 28 stopni. Kanikuła szczęśliwie minęła, a ja i tak nie mogłam się zebrać. Olśniło mnie wczor…

czytaj więcej »

My jesteśmy Miasto

My jesteśmy Miasto

"jeśli Miasto padnie a ocaleje jeden on będzie niósł Miasto w sobie po drogach wygnania on będzie Miasto"Zbigniew Herbert/ "Raport z oblężonego miasta"Przypomniał mi się ten fragment wiersza Poety w zeszłą sobotę późnym wieczorem. W Noc Muzeów progi naszej lokalnej instytucji zapełniły się dziesiątkami stóp. Małych i dużych. Oglądano wystawy, wł…

czytaj więcej »

Inwazja Mocy

Inwazja Mocy

Żeby tak mi się chciało jak mi się nie chce. Wlazł leń i siedzi. Coś powinnam napisać niby, ale w zasadzie łatwiej się czyta niż pisze. Dlatego siedzę cicho i podczytuję jeno i Gąsiora, i Michała Gołkowskiego. A nieraz i tygodniami całymi na e-Sochaczew nie zaglądam. Ale przerwę tę chwilę ciszy, bo mamy w mieście Inwazję Mocy! Kilkanaście lat temu …

czytaj więcej »

O tym, że....

O tym, że....

- No weź, Kaśka, coś napisz - wspomni raz na jakiś czas naczelna. A Kaśka kręci, że już, że prawie, że tekst w zasadzie gotowy, że pomysł jest, tylko trzeba napisać, w najgorszym wypadku ino wyjustować. I tak lawiruje, ściemnia, a dni lecą. I tygodnie też. Ale Kaśka ma kłopot, bo bardzo by chciała coś miłego o swoim mieście napisać, ale nie może, b…

czytaj więcej »

Miasto, którego nie ma

Miasto, którego nie ma

To że Sochaczew jest miastem okaleczonym, wiemy wszyscy. Że w czasie zostało wyrwane całe serce  - nie ma przecież śladu po wcześniejszej zabudowie  - też wiemy. Stąd ten dziwaczny rynek, odsłonięty z jednej strony. Nie rozumiem tylko, dlaczego historia tego miejsca, tak nieciągła, pęknięte, jest wypychana na peryferie społecznej świadomo…

czytaj więcej »

Hej kolęda, kolęda!

Hej kolęda, kolęda!

Nie wiem, czy do Państwa już dotarli. Bo do mnie dwa razy. Żeby ich pokręciło! O kim mowa? O kolędnikach. Otóż staropolskim zwyczajem bliźni nasi szukają o tej porze jelenia, którego mogą zrobić na szaro. Najlepiej jelenia za jeleniem. Seryjnie znaczy się. Upośledzeni kulturowo kolędnicy, którzy mnie dwukrotnie we własnym domu napastowali, nie miel…

czytaj więcej »

Muzyka dobra na wszystko

Muzyka dobra na wszystko

W piątkowy wieczór nastroiłam się świątecznie. Tak naprawdę totalnie bożonarodzeniowo. Zabrałam aparat i potomstwo (dokładnie w tej kolejności) i powędrowaliśmy przez mokry, bezlistny park do Szkoły Muzycznej. Jestem na tym koncercie co roku od wielu, wielu lat. Uwielbiam. Nie wyobrażam sobie lepszego wprawienia się w klimat choinkowo-wigilijny. Za…

czytaj więcej »

Rzecz o pewnym królestwie

Rzecz o pewnym królestwie

Panujący* bardziej lub mniej (a zwłaszcza mniej) miłościwie król i jego wierny giermek Kanister prężą bicepsy. Zbliżają się w królestwie wybory, albowiem jest to zaprawdę królestwo demokratyczne. Król (stoi przy oknie swej wysokiej wieży, patrzy na miasto, bezwiednie głaszcze ręką firany z jedwabiu sprowadzane na jego zamówienie):- EchKanister (w l…

czytaj więcej »

Więcej światła!

Więcej światła!

Te słowa umierającego Goethego do dziś są źródłem konsternacji humanistów. Ach, co autor miał na myśli? Przecież na pewno nie chodziło tylko o to, by odsłonić okno! Ja nie pozostawię Państwa w domysłach i wyklaruję znaczenie tytułu dzisiejszego wpisu od razu.

czytaj więcej »

Czego nie wiecie o pracownikach oświaty

Czego nie wiecie o pracownikach oświaty

Ano tego, że to ludzie z pasją nie tylko do uczenia czy oświaty we wszelkich innych formach. Bardzo często są to osoby, które prywatnie robią niezwykle ciekawe rzeczy. Jak ciekawe? Zobaczyć można na wystawie rękodzieła w wykonaniu pracowników oświaty sochaczewskich placówek, którą otworzono w minioną niedzielę w Kramnicach Miejskich. Są zatem …

czytaj więcej »

Bulwar Zachodzącego Słońca

Bulwar Zachodzącego Słońca

Kilka dni temu wybrałam się na wycieczkę do Chodakowa. Głównie po to, żeby obejrzeć sławetny Pasaż Duplickiego.  I na kasztany, których wielka obfitość w chodakowskim parku. Chodaków jest jednym z miejsc sentymentalnych dla mnie. Tu mieszkali wszyscy moi dziadkowie. Pamiętam nawet czas

czytaj więcej »

Jeszcze w sprawie kina

Jeszcze w sprawie kina

Brak kina w mieście może oznaczać dla kinomana prawdziwy dramat. Bo to nawet nie chodzi o to, że bywałam w chodakowskim kinie co tydzień, zaliczając kolejne premiery. Nie w ciągu ostatnich kilku lat przynajmniej. Ale cudowna była świadomość, że mam taką możliwość. Że gdybym tylko chciała albo gdybym mogła z łapanki kogoś do tych moich dzieci na…

czytaj więcej »

柔道 Judo znaczy „szlachetna droga”

柔道 Judo znaczy „szlachetna droga”

Ze wszystkich sportów świata największym sentymentem darzę judo.  Bo po pierwsze sama trenowałam pół podstawówki, po drugie wschodnie sztuki walki są mi bliskie ze względu na całą swoją filozofię.   Dlatego dziś słów kilka o 6. Międzynarodowym Turnieju Judo o Puchar Polski Juniorów

czytaj więcej »

Wehikuł czasu

Wehikuł czasu

Wokalista zespołu "Dżem" ucieszyłby się, że wehikuły czasu nie są cudem, ale istnieją naprawdę. A na dodatek posługuje się nimi nasz sochaczewski Zakład Komunikacji Miejskiej!Ponieważ od wielu lat nie korzystam już z usług ZKM, postanowiłam zabrać potomstwo na wycieczkę autobusem w ramach wakacyjnej rozrywki. Sprawdziliśmy rozkład jazdy i stanęliśm…

czytaj więcej »

Idzie nowe - 30.06.2014

Idzie nowe - 30.06.2014

„W prowincjonalnym małym mieście tak niepozornie mija życie” śpiewał Grzegorz Turnau. Trochę z przymrużeniem oka cytuję tę piosenkę. Bo już za chwilę przestaniemy być prowincją pełną gębą. Idzie nowe! Tu na rogatkach powstaje pierwsza galeria handlowa ze sklepami największych sieciówek w kraju. A to ci heca! [w tym miejscu popuszcza…

czytaj więcej »

Dni Sochaczewa moich marzeń

Dni Sochaczewa moich marzeń

Tytuł jak z kiepskiego wypracowania, ale trudno. Pewnie nie powinnam się wypowiadać, bo nie bardzo biorę w ogóle udział w imprezie pod tytułem Dni Sochaczewa, przez lata całe wyjeżdżałam na ten weekend z miasta, ale miałam też ku temu kilka powodów. A w zasadzie jeden. Otóż Dni Sochaczewa porażają brakiem jakości i estetyki, poziomem zabawy…

czytaj więcej »

Pospolite ruszenie

Pospolite ruszenie

Bardzo ciekawą rzecz zaobserwowałam ostatnio. Sochaczew się rusza! I to jak! Lata całe  - cytując Stasiuka - „chodziłam sobie, będąc nieco gruba” i było mi z tym dobrze. Miłe jest życie kanapowca. Ale pewnego dnia to i owo zaczęło mi przeszkadzać, potem wpadła mi w ręce motywu

czytaj więcej »

 


>