Moje wpisy na e-Sochaczew.pl

Żenujące wakacje w mieście na S.

Żenujące wakacje w mieście na S.

Prosiła Szefowa (pozdrawiam i całuski posyłam) o tekst o upale w Socho. Jak go przetrwać, co miasto proponuje i takie tam. Jak było gorąco, nie byłam w stanie nawet kompa odpalić, moi przodkowie musieli być z Grenlandii, potwornie znoszę temperaturę powyżej 28 stopni. Kanikuła szczęśliwie minęła, a ja i tak nie mogłam się zebrać. Olśniło mnie wczor…

czytaj więcej »

Inwazja Mocy

Inwazja Mocy

Żeby tak mi się chciało jak mi się nie chce. Wlazł leń i siedzi. Coś powinnam napisać niby, ale w zasadzie łatwiej się czyta niż pisze. Dlatego siedzę cicho i podczytuję jeno i Gąsiora, i Michała Gołkowskiego. A nieraz i tygodniami całymi na e-Sochaczew nie zaglądam. Ale przerwę tę chwilę ciszy, bo mamy w mieście Inwazję Mocy! Kilkanaście lat temu …

czytaj więcej »

Pospolite ruszenie

Pospolite ruszenie

Bardzo ciekawą rzecz zaobserwowałam ostatnio. Sochaczew się rusza! I to jak! Lata całe  - cytując Stasiuka - „chodziłam sobie, będąc nieco gruba” i było mi z tym dobrze. Miłe jest życie kanapowca. Ale pewnego dnia to i owo zaczęło mi przeszkadzać, potem wpadła mi w ręce motywu

czytaj więcej »

Dlaczego lubię kąciki dla dzieci?

Dlaczego lubię kąciki dla dzieci?

Było już o dzieciach w przestrzeni publicznej nie raz i nie dwa. I nie o to chodzi, że się jakoś specjalnie zawiesiłam na temacie, ale jest on na tyle pojemny, że nie sposób wszystkie wątki zmieścić w jednym poście. Co sprawia radość mamie małych dzieci, kiedy przebywa z nimi w mieście załat

czytaj więcej »

Zakazy i nakazy

Zakazy i nakazy

Tak do końca nie byłam pewna, że zniknęły. Ale przestałam pewnie zwracać na nie uwagę, stąd jakieś moje idiotyczne przekonanie, że ich nie ma. Ale są, są. Mają się bardzo dobrze. O czym mowa, drodzy Państwo? Ano o tabliczkach na osiedlowych trawnikach, będących ukoronowaniem knowań jakichś nadaktywnych działaczy spółdzielczych. 

czytaj więcej »

Plusy życia w Sochaczewie

Plusy życia w Sochaczewie

Powinnam zacząć od minusów. Jest ich dużo więcej i naprawdę nie lubię małych, nijakich miast. Bo nie ma w nich ani wszelkich dogodności miast wielkich, ani nie są blisko natury jak wieś. No, ale niech tam będzie, plusy jakoweś też są. Żeby nie było, że czarnowidztwo tu uprawiam i masochizm. Po pierwsze wszystko w  tym moim mieście wiado…

czytaj więcej »

O placach zabaw w Sochaczewie

O placach zabaw w Sochaczewie

Wiosna przyszła szybciej niż się można było spodziewać  i stadka najmłodszych wybiegły na podwórka.  Mizerne, sochaczewskie podwórka.  O tym,  że nie ma gdzie pójść na spacer już pisałam. A dziś będzie o tym, że nie ma gdzie się bawić. - A Ogródek Jordanowski &#

czytaj więcej »

Jestem na feriach w mieście

Jestem na feriach w mieście

Przyjemnie jestem zaskoczona. A może wcześniej nie zwracałam uwagi? W każdym razie oferta zajęć  i spotkań przeznaczona dla tych, którzy w mieście na ferie zostali, jest całkiem spora. Skorzystaliśmy z niej i my. Udało nam się ulepić z plasteliny kubeczki na wzór tych pradziejowych w czasie zajęć z panią archeolog w naszym Muzeum, obejrzeć prz

czytaj więcej »

Dajcie za wygraną…

Dajcie za wygraną…

….i idźcie do biblioteki!   To słowa z książki „Dallas ’63” Stephena Kinga. Nie sposób się nie zgodzić. Bo dziś będzie, zgodnie z obietnicą, pozytywnie. Pozytywnie o Bibliotece Miejskiej. Żeby nie było, że to blog malkontentki, która się wzięła i dorwała do komputera,  by zalewać internety swoją żółcią i hejterstwo sze

czytaj więcej »

 


>